JESIENNA WALKA Z PRZEZIĘBIENIEM

Opublikowano

Jesień, przedszkole i ta nasza nieszczęsna odporność. Jak już Wam nie raz wspominałam, ubiegła zima nie była dla nas przyjemna.

Junior zaczął chodzić do żłobka, co za tym idzie od października zaczął się u nas mocno chorobowy czas – 2 tygodnie w żłobku i 1,5 tygodnia w domu. Schemat stale powielany, przez kilka dobrych miesięcy. I ja i syn mój mieliśmy już serdecznie dość tego stanu rzeczy. Gorączka stała się naszą przyjaciółką. Podobnie jak antybiotyki i bańki. Chore dziecko nie jest przyjemnym widokiem dla matki, większość z Was wie zapewne jak mocno serce się kraje w tym czasie. Niestety Karola odporność nie należy do najlepszych, dlatego stale nad nią pracujemy. Wakacje nie przyniosły nam poprawy. Co 3 tygodnie gorączka, bez żadnych innych objawów. Pani Dr polecała oczywiście szczepionki, do których ja zaufania nie mam. Zresztą obecnie mam też ograniczone zaufanie do naszego pediatry… Tym samym od połowy sierpnia stosujemy domowe medykamenty. Na ten moment [nie zapeszając] choróbska nas omijają. Młody ma tylko typową dla dzieci przedszkolnych „gilę” kilometrową z nosa. Ubiegła zima nie była dla nas łaskawa, więc teraz wyznaję zasadę „przezorny ubezpieczony”. I o tej naszej przezorności chciałam Wam dziś napisać. Być może komuś też takie drobne, domowe triki pomogą i ułatwią codzienne życie z ukochanym przedszkolakiem 😀

 

Na pierwszy ogień standard, czyli sok z cebuli. Chyba każda z nas zna i każda z nas stosuje 😉 Ja robię większe porcje i przechowuje je w lodówce. Syrop tym samym starcza nam na około tydzień. Nie ma lepszego lekarstwa. Łatwy w przyrządzeniu, tani, skuteczny i przede wszystkim zdrowy. Cebula jest niesamowitym źródłem witamin [ A, B1, B2, PP, C] działa też bakteriobójczo i przeciwinfekcyjnie.

Mam to szczęście, że syn jest cebulowym smakoszem. Nauczony od małego, pije po 4-5 łyżek przy jednym podejściu. Zaraz po tym biegnie nas całować i zarażać zapachem 🙂 To nasz mały sposób na podawanie leków synowi…łączymy przyjemne z pożytecznym 🙂

Co jest nam potrzebne? Słoik, 3 cebule, cytryna/limonka oraz miód. 

IMG_2128 copyIMG_2139 copy

Kolejnym sprawdzonym i genialnym specyfikiem jest syrop z buraka. Sprawdziliśmy już na sobie, że jest to doskonały, domowy sposób na męczący kaszel, chrypkę czy ból gardła. Działa mocno wykrztuśnie, dlatego stosujemy go rano lub najpóźniej do godziny 18.00 Pomaga oczyścić drogi oddechowe. Jak sami zresztą widzicie jest nie porównywalnie tańszy od innych, chemicznych leków dostępnych w aptekach.

Tu skład podobny jak w wyżej, a mianowicie 3/4 świeże buraki [najlepiej młode] , odrobina świeżego soku z cytryny oraz cukier. Nie odmierzam, nie stosuje sztywnej gramatury. Wszystko dobieram na oko, i tak aby juniorowi smakowało. Nie narzeka, pije z uśmiech to znaczy, że sposób jest idealny 🙂

IMG_2151 copyIMG_2157 copyIMG_2159 copy

Kogel – mogel, fajna sprawa bo deser + wzmacnianie odporności w jednym. Dzieciaki uwielbiają z reguły to co słodkie, a tu mamy dwa w jednym.  Przed przygotowaniem pamiętajmy aby sparzyć dla naszego bezpieczeństwa skorupkę jajka. Wrzątku obecnie unikam, ale mąż pomaga na ile jest w stanie. Następnie oddzielamy żółtko od białka i dodajemy cukier [1żółtko = jedna łyżka cukru]. No i czas na to co najgorsze, czyli ucieranie. Dość mozolne i czasochłonne. Należy to robić tak długo, aż masa stanie się puszysta, gładka i nabierze jak najbielszego koloru. Zajęcie męczące, jednak efekt końcowy – pyszny! 😀 Warto spróbować, szczególnie teraz jesienią. Sposób naszych babć, dziś jednak nieco zapomniany…

IMG_2295 copyIMG_2299 copy

 

Kolejny i jednym z naszych ostatnich sposobów na walkę z przeziębieniem jest oczywiście inhalacja. Początki były trudne. Młody nie chciał zaakceptować maski na buzi. Kilka podejść, trochę furii i obecnie samodzielnie serwuje sobie zabiegi 🙂 Nie stresuje się już, no i przede wszystkim zauważył, że przynosi to dla niego sporą ulgę w chorobie. Typowo domowe sposoby [ręcznik + miska + zioła] niestety u nas się nie sprawdzają. Ten rodzaj inhalacji stosujemy w kąpielach wieczornych w wannie. Kąpiele trwają u nas po 30 minut wiec jest to fajna alternatywa przy inhalacji właśnie.

Jeśli chodzi o samo urządzenie, stosujemy zazwyczaj przed wyjście do żłobka. W okresie jesiennym 3/4 razy w tygodniu. W zależności od tego czy zapobiegamy, czy już leczymy. Pamiętajcie też, że z inhalacjami jak z innymi zabiegami nie powinniśmy przedobrzyć…

Macie jakieś sprawdzone sposoby? Chętnie poczytam. Przy chorowitym dwulatka chętnie złapię się każdej deski ratunku i pomocy 😉

 

IMG_2197 copyIMG_2231 copyIMG_2240 copyIMG_2266 copyIMG_2270 copyIMG_2278 copy

 

  • Udostępnij

9Komantarzy

  1. Ewelina mówi:

    Bardzo zaciekawił mnie syrop z buraka i kogel muszę wypróbować. My zaczeliśmy żłobkowanie we wrześniu (16miesiecy ma brzdąc) i tydzien w żłobku, tydzień w domu. Na razie zdecydowałam się na preparaty apteczne podaję omegamed baby w kapsułkach ( czyste DHA z alg) i syrop sol baby z agawy i tymianku , zobaczę jak się sprawdzą.
    Pozdrawiamy serdecznie:)

    1. Anna Sławeta mówi:

      Z agawy moja mam robiła 😉 Powinna jeszcze go mieć 😉
      Można go stosować dla tak małych dzieci?

      zdrówka i dla Was !

  2. Lumpsterka mówi:

    Syrop z cebuli przekleństwo mojego dzieciństwa! 🙂 co nie zmienia faktu, że bardzo skuteczne przekleństwo 🙂

    1. Anna Sławeta mówi:

      U mnie to samo! Do tej pory zapach mnie skutecznie odrzuca 🙂

  3. ela mówi:

    U nas sprawdza sie sok z czarnego bzu;)

    1. Anna Sławeta mówi:

      Ponoć bardzo szerokie zastosowanie ma. I na choroby, i na poparzenia i na dezynfekcje ran/zakażeń 🙂
      Ja boje się go zrobić nadal 🙁

  4. telecharger starpass gratuit mówi:

    Great post.

  5. biedrona mówi:

    Elu, a czy możesz podać przepis na syrop z czarnego bzu?

    1. ela mówi:

      co do syropu z czarnego bzu to najlepszy jest z kwiatow ale teraz już ich nie ma 🙂 , a sok to z owocow przepuszczony przez sokownik ,trochę cukru i do sloikow na zime jak znalazł, u nas działa cuda na kaszel i nawet zbija goraczke.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.