KASK? FANABERIA CZY KONIECZNOŚĆ?

Opublikowano

Pewien czas temu TO OTO ZDJĘCIE wywołało burzę u nas na profilu FB.
Powodem była moja rzekoma nieodpowiedzialność i brak wyobraźni.
Sporo z wypowiadających się osób pominęło kwestię opisu do zdjęcia i widziało TYLKO i wyłącznie kask. Kask źle zapięty. Nawet nie do końca, ponieważ obwód główki był dopasowany idealnie, a luz był w miejscu zapięcia i regulacji pasków.  

Dlaczego? Karol nie przepada za „ściskiem”. Obecnie nawet noszenie full capów przychodzi mi z nietęgą miną. Pokochał za to luźne kapelusze.
Kask wiadomo. Ściska głowę dość mocno. Ameryki nie odkryliśmy tym. Ja za kaskiem nie sama nie przepadam, a co dopiero taki mały facet. Z boku ściska, z tyłu ściska, z dołu ściska. 
Jak tu żyć?

Moim błędem, jak zresztą większości rodziców było to, że kupując rowerek w zestawie nie kupiłam kasku. Od razu. Młody testował dwa rowerki. Pierwszy w ogóle mu nie pod pasował. Drugi „kupił” od razu. Jeździł na nim po domu, a nawet z nim spał. Przyzwyczaił się tym samym, że nic poza rowerkiem mu do zabawy nie trzeba. A już na pewno nie gadżet, który do wygodnych nie należy.

Mój błąd. Fakt.

Sama kasku nie nosiłam, tym samym przeoczyłam ten szczegół o własnego dziecka.

Kask przyleciał po miesiącu. Panika z nim związana była nie do opisania.
Młody nagle w nowej rzeczywistości. Dają rowerek, a do tego dorzucają coś mało fajnego. Radości nie było. Za to napad paniki i płaczu, a i owszem. 
Karol nie dał pozwolił sobie na regulację. Nie było szans na dopasowanie pasków biegnących z boku głowy. Nie i już. Koniec. Kropka.

Na OWYM ZDJĘCIU chciałam zatem pokazać radość. Przeskoczenie tematu płaczu i paniki.
Młody założył kask i pozwolił na regulację obwodu głowy. Po kilku godzinnym tłumaczeniu dał radę bez większej paniki. Najzwyczajniej na świcie CIESZYŁAM SIĘ.
Połowa z osób na fb starała się moja radość mocno uciszyć i wmówić mi brak odpowiedzialność.
Znam siebie i swoje dziecko najlepiej, zatem argumenty z postu w ogóle do mnie nie przemówiły.

Każdy ma jakieś „wychowawcze schody”, jakiś problem. Każda z nas ma na to własny sposób.
Moim było pokazanie Karolowi, że kask to nie zło wcielone. POMAŁU I STOPNIOWO.
Wystarczył tydzień. Z dnia na dzień, dociskaliśmy pasy coraz dokładniej. Buuuum. Kask przestał być potworem z koszmarów i nie stanowi już problemu.

Serio? W opiece, w radości z sukcesu syna upatrujecie głupotę matki? 
Dziwi mnie to mocno po dziś dzień…

_______________________________________________________________

szerszy wybór -> TU 
 

Co przemawia na korzyść tego i nie innego modelu? W sumie to WSZYSTKO.
Design nie jest jego głównym atutem, jak niektóre z czytelniczek zarzucały nam.
Jeśli już wydajemy pieniądze na coś to chcę, aby nas to nie krzywdziło wizualnie.
Młodego chyba najbardziej kręci lampka z tyłu. Miga w 4 różnych trybach i z różną szybkością.
Poza zabawą, po zmroku jest OBOWIĄZKOWYM dodatkiem dla bezpieczeństwa dzieci jak i naszym. 
Środek jest wyłożony miękka gąbką, tym samym dziecko ma komfort noszenia. Dłuższego. Na rowerze zazwyczaj spędzamy więcej niż kwadrans.  
Kolejnym zarzutem naszych fanek był wygląd: 
– „Ola Boga! Straszny! Nie dziwię się, że dziecko nie chciało.” 
Ano chciało. I polubiło.
Po dziś dzień będąc w terenie nie spotkałam się nawet raz z krytyką czy negatywnymi skojarzeniami. 
Czy to dzieciaki czy dorośli reagują bardzo fajnie. Kask nie jest standardowy, więc robi wrażenie. Pozytywne w dodatku.
Często słyszymy za plecami, niby po cichu do mamy/koleżanki różne opnie, jednak nigdy nie obiło mi się o uszy, że jest przerażający…

Szczegóły, bo sporo osób wątpiło w ich bezpieczeństwo:

  • Konstrukcja: Technologia Glue-One
  • Ilość otworów: 6
  • Dopasowanie: Easy Lock System (regulacja pokrętłem)
  • Rozmiar: 49-55 cm
  • Waga: 230 g
  • Komfort: miękkie wkładki
  • Standard:CE-EN 1078



Patrząc na temat okiem nie spcejalisty. 
Moim zdaniem, pokrętłem regulacyjnym należy dopasować kask do obwodu głowy, tak aby nie był zbyt luźny, ale też nie uciskał. Sadzę, że zakładanie czapek maści wszelakiej pod spód nie jest dobrym pomysłem. 
Paski biegnące z przodu oraz z tyłu kasku powinny być tak wyregulowane, aby łączyły się dokładnie pod uszami tworząc literę Y. Zbyt duży luz [jak u nas na początku] do normalnej jazdy nie jest dopuszczalny. Sposób regulacji jest indywidualną sprawą. My mamy „wstępny” model i długość przed założeniem, dociągamy delikatnie natomiast po założeniu. 
Tak na prawdę wszystko zależy od poziomu cierpliwości dziecka 🙂

______________________________________________________
szerszy wybór -> TU  

  • Udostępnij

16Komantarzy

  1. Carefree-world mówi:

    Nic na siłę…:)<br />Powoli, stopniowo i wszystko się uda, trzeba tylko cierpliwości, przy dzieciach to trzeba jej ogrom a nawet jeszcze więcej :)<br /><br />PS.<br />Uwielbiamy Wasz blog i codziennie zaglądamy :)<br /><br />Pozdrawiam !

    1. annaslaweta.com mówi:

      Dziękuję serdecznie! Bardzo mi miło 🙂

  2. Mamookiem Ania Suszek mówi:

    Aniu, mój Karol śmiga na biegówce bez kasku od wakacji i … cóż. Nie będę dziecku odbierała przyjemności dla &#39;zasady&#39; 🙂 ja nigdy na glowie nie miałam kasu ani jako dzieciak ani później a rowerowych wypadków za mną setki 😉 nie jeździmy po głównej drodze, najczęściej po trawie lub &#39;miękkim&#39; asfalcie na placu zabaw i zawsze jestem obok niego – rozsądek zachowany 🙂 ale komentarze

    1. annaslaweta.com mówi:

      Turcja i Grecja w ogóle mają inny świat! Tam na drogach świateł nie ma :)<br />Jazda autem to prawdziwy wyczyn :)<br />Na biegówkę kask zbędny, jednak wolę juniora pomału przyzwyczajać do samego faktu<br /><br />Buziaki

  3. lavinka mówi:

    Ja to w ogóle jestem wyrodna, bo jak mi dziecko uśnie w foteliku rowerowym, to kask zdejmuję, bo jej bezwładnie majtająca się główka (cięższa z kaskiem) może uszkodzić kręgosłup na odcinku szyjnym. A paskiem może się udusić, jak głowa poleci do przodu. Ludzie trochę powariowali na punkcie kasków. Chyba nie bardzo rozumieją, że one są do ochrony przed siniakami, a nie przed poważnymi urazami. To

    1. annaslaweta.com mówi:

      Masz całkowitą rację. Jednak zawsze to jakaś pomoc w nagłym wypadku 🙂

  4. Anonymous mówi:

    Kwestia wyglądu jest indywidualna, dla mnie kask jest straszny, na pierwszy rzut oka przerażający…moze zwykly prosty model bylby dla dziecka bardziej obojętny. Grunt żeby dziecko nie obilo glowy

  5. Ola Wiecha mówi:

    ALe ma bombowy kask, grunt, że go nosi! Z moją Natalką w tej kwestii było dużo gorzej 😉

  6. Anonymous mówi:

    ile mały ma tak dokładnie ? 2,5 roku ? z góry dziękuję za odpowiedź! widać, że jest baardzo ale to bardzo sprawny jak na tak małego chłopca 🙂 ( niektóre 5latki mają problem z prowadzeniem roweru.. )

    1. annaslaweta.com mówi:

      Dwa latka i 3 misiące 😉

  7. natalkowo mówi:

    Karolek słitaśnie wygląda w tym kasku 🙂 Pozdrawiam

  8. I love 2ndhands! mówi:

    rasowy rajdowiec!!! ajj 🙂

  9. Anonymous mówi:

    Aniu, w jakim programie przerabiasz zdjęcia ?

    1. annaslaweta.com mówi:

      Lightroom + photoshop 🙂

  10. Anonymous mówi:

    Dlaczego usuwasz komentarze? !

    1. annaslaweta.com mówi:

      Ponieważ jest to MÓJ blog i mam tu moderację. Jeśli chcesz coś wyjaśnić – zapraszam Cię Basiu na prv, tam chętnie rozwieję Twoje wątpliwości.<br /><br />Pozdrawiam

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.