NIE WIERZYMY WE WŁASNE DZIECI !

Opublikowano


Coraz częściej dochodzę do wniosku, że zwyczajnie NIE WIERZYMY we WŁASNE DZIECI.


Dokładnie tak. Pomimo obietnic, że dzieciństwo naszych maluchów będzie inne, lepsze i cudowniejsze od naszego – stale popełniamy ten sam błąd.
Kochamy. Szanujemy. Doceniamy. Ale nie wierzymy. Nie dajemy im pola do popisu.
Stresujemy się nowymi sytuacjami, bardziej niż one. Robimy to w większości nieświadomie.
Do tej pory nie wiem dlaczego [?]. Czy to typowa, matczyna nadopiekuńczość? Wraz z porodem załącza nam się nowy dar? Nowa umiejętność? Bonus od życia?

Widzę to nie tylko po sobie. Widzę po koleżankach blogerkach, po znajomych w realu.
Dziecko rośnie. Wiadomo. Każda z nas jest tego świadoma. Dziecko potrzebuje się usamodzielnić. Też oczywiste.
Młody jada posiłki sam od 11 mc życia. Ja przez pół roku miałam chodzące i krzyczące tornado w domu. Stan powojenny po każdym posiłku. Mop, ścierka i wiadro stały się moimi przyjaciółmi.
Wiedziałam, że tak trzeba. Ale nie doszłam do tego sama. Koleżanka w pracy mnie pocisnęła…Ania to już czas, nie niańcz dziecka 24h na dobę. Musi uczyć się nowych rzeczy. Wjechała mi mocno na ambicję, a tego nie lubię. 
Ja nie wierzyłam. Sądziłam, że jest jeszcze za malutki. Synuś mamuni. 
Jak się okazało łyżka czy też widelec nie były dla niego problemem.
Teraz jako dwulatek nie wylewa kropli z miseczki. Je sam, samiusieńki tyle na ile ma ochotę. Ja w tym czasie mogę spokojnie zając się innymi rzeczami.
Praktyka czyni mistrza. I wiara.

Odsmoczkował juniora tato. Bo ja NIE WIERZYŁAM, że młody sobie poradzi. Nie wierzyłam, że to już jego czas. Miał ok 19 miesięcy, jak w jedną noc monia pożegnał.
Wystarczyło uwierzyć w dziecko i w jego możliwości…
Tak jak wierzył od samego początku tata Karola w syna swojego. Mi gdzieś temat umknął.
Nadopiekuńczość ponownie?

Odpieluszkowywanie. Dwie doby i po sprawie. Ja ze stresu wykonałam milion telefonów do koleżanek, popłakałam się i obraziłam na ojca Juniora śmiertelnie. Stwierdziłam, że to ponad moje siły i nie mam nerwów do tego. Ja? Seria? To o mnie chodziło w tym wszystkim?
Dwie doby i dziecko na spacer chodziło bez pieluszki. W żłobku przez 1,5 mc jedna jedyna wpadka, w dodatku nie z jego winy.
Dla Karola była to kolejna nowość. Wystarczyła odrobina mojej cierpliwości. Usunięcie spod ręki zapasów pieluszek i nieco chęci. Wystarczyło UWIERZYĆ.

Po licznych rozmowach z koleżankami, z mamami które nas czytają i pytają o porady wywnioskowałam jedno, właśnie to, że nie wierzymy w nasze maluchy.
Mamy pytają jak? Jak odsmoczkować? Jak odstawić od piersi? Jak odpieluszkować? Jak posłać do żłobka bez płaczu? 
Odpowiedzieć jest prostsza niż mogłoby nam się wydawać….wystarczy UWIERZYĆ.

Uwierzyć, że dziecko to jednostka myśląca. Przystosowana perfekcyjnie do życia.
Uwierzyć w pierwszy samodzielny krok. W pierwsze „Kocham Cię mamo/tato”. W pierwsze samodzielne wejście po drabinkach. Wystarczy uwierzyć i zaufać.


Uwierzyć również w siebie. Czuję przez skórę, że wiary brak nam nie tylko do dzieci, do SIEBIE również! Brak wiary we własne siły i możliwości. Chcąc nie chcąc, jesteśmy typowymi matkami polkami. Drżącymi i wyręczającymi.
Nie o to w życiu chodzi.


Uwierzmy w siebie. W dzieci. Uwierzmy w rodzinę.

Życie stanie się prostsze. Poważnie. 
Mówię Wam to z własnego doświadczenia…


________________________________________________________________
 
junior: bluza – LENDA || spodenki – NEXT || trampki – CONVERSE  || fuulcap – URBAN STORE
ja: bluza – KENZO.COM || spodenki – TALLY WEIJL || trampki – ADIDAS via HOODBOYZ
junior: bluza – LENDA || spodenki – NEXT || trampki – CONVERSE  || fuulcap – URBAN STORE
ja: bluza – KENZO.COM || spodenki – TALLY WEIJL || trampki – ADIDAS via HOODBOYZ

  • Udostępnij

14Komantarzy

  1. EBob mówi:

    wow, dałaś mi kopniaka. Mój mały ma 22 miesiące i wciąż pielucha…je sam lyzeczka,ale paprze przy tym niemiłosiernie.. faktem jest, że każde dziecko jest inne,ale od dziś zmiany!! dziękuję za motywację 🙂

    1. annaslaweta.com mówi:

      Miło mi i trzymam kciuki! Mi też kopa dały inne dziewczyny 🙂

  2. Flow Mum mówi:

    nie wierzymy ani trochę! ja nie wierzę… i to nie w tego młodszego- może dlatego, że mnie takie sprawy jak np smoczek nie stresują, nie dałam mu raz na noc i po temacie, ale w starszego? o matko! po tym jak zaprowadziłam go do nowej szkoły (w innym kraju! z obcym jezykiem!) ryczalam jak głupia za brama, a on co? po lekcjach wyszedł szczesliwy, bo tak mu sie podobało… sama robie ze swojego

  3. Dziewczynka z guzikiem mówi:

    Ale mały do taty podobny! :)<br />Prawda, oj prawda, to co piszesz! Od malutkiego, chuchamy i dmuchamy. Niby dobrze, ale bez przesady. Wychowamy po prostu niedorajdy o.O

  4. Anonymous mówi:

    Aniu to zdecydowanie nie stylówa twojego partnera

    1. annaslaweta.com mówi:

      Ja go w tej wersji bardzo lubię 😉

  5. lavinka mówi:

    Ja nie pytam, bo wiem że moje dziecko jeszcze nie jest gotowe na odsmoczkowanie i odpieluchowanie. Skoro jawnie okazuje, że woli ganiać z mokrymi gatkami czy z mokrą (naprawdę mokrą) pieluchą niż siadać na nocnik? Dla mnie to nie tyle nadopiekuńczość, co obserwacja dziecka i wprowadzanie samodzielności wtedy, gdy dziecko jest gotowe. Np. do samodzielnego żarcia była gotowa wcześniej, sama w

    1. annaslaweta.com mówi:

      Dziecko zawsze trzeba obserwować. Uważam jednak, ze często i gęsto to matki nie wierzą w dzieci swoje, właśnie z nadopiekuńczości i z wygody.<br />Codziennością stały się teksty &quot;gdybym wiedziała, że tak łatwo pójdzie, wcześniej bym się za to wzięła&quot;. Zatem jak widać, to nie &quot;wina&quot; dzieci, to wygoda matek 😉

  6. Bartusiowy Blog mówi:

    U nas pobłażanie i wyręczanie wynikało z choroby syna – bo on jeszcze nie potrafi, bo on nie wie jak, bo on taki biedny… Na szczęście opamiętanie przyszło w porę i skończyło się wyręczanie a zaczęła nauka nowych obowiązków. Czasami trzeba było powtarzać aż do znudzenia, ale w końcu pojmował o co chodzi. Wystarczy wierzyć w dziecko, a wtedy wszystko staje się prostsze :)<br />Ps. Weszłam dzisiaj

  7. natalkowo mówi:

    Świetna z Was rodzinka 🙂 Junior jest przesłodki<br />Pozdrawiam

  8. Gosia mówi:

    Ja przy drugim powiedziałam, że nie będę z mopem latać. Dostał łyżeczkę dopiero jak był ogarnięty. Szybko się nauczył a i porządek w domu był jako taki.

  9. Ola Wiecha mówi:

    Tak warto uwierzyć w swoje dziecko i zaufac mu. Efekt murowany.

  10. Secret garden mówi:

    Cudne zdjęcia!<br />Ale ja i tak jestem zakochana w Twojej bluzie!

  11. Aleksandra Greszczeszyn mówi:

    Masz rację. Za mało w nas jest wiary… Niestety to pewnie będzie skutkowało brakiem wiary w siebie u naszych dzieci. Ja totalnie nie wierzę w siebie, ale staram się z tym walczyć. Staram się też wierzyć we własne pociechy, choć bywa to trudne, szczególnie przy dziesiątej parze zasiusianych spodni dziennie…

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.